Gdy ostatnia szata została przypięta, Viktor cofnął się i lekko skinął głową.
Alaric nieznacznie skłonił głowę. – Dziękuję, Wielki Lordzie Viktorze.
W normalnych okolicznościach Viktor potraktowałby ten tytuł jako żart, którym zazwyczaj był, lecz dziś w jego głosie nie było cienia humoru.
Odwzajemnił się zwykłym, pełnym szacunku skinieniem. – Proszę bardzo, Wasza Miłość.
Reszta dnia minęła w bardz






