Rozkaz Wyroczni zatrzymał go w połowie przemiany.
W połowie zmieniony, spojrzał na nią błyszczącymi, żółtymi oczyma.
Wyglądała na śmiertelnie bladą, a jej i tak już biała skóra przybrała niemal półprzezroczysty odcień. Jej wątłe dłonie drżały, zaciskając się na kosturze.
– Wy dwaj... bądźcie ostrożni – powiedziała słabym głosem. – Nie widzę, co kryje przed wami przyszłość... nie do końca wyraźnie.






