Tej nocy Wielki Lord Viktor stał w drzwiach, wpatrując się w postać śpiącą z wyczerpania na jego łóżku. Stał tam już od dłuższego czasu, ledwie zauważając upływ czasu.
Część niego wciąż spodziewała się, że to zostanie mu wyrwane z rąk. Wydarte, jak każda inna dobra rzecz przedtem.
Nawet teraz wydawało się to surrealistyczne. Niewiarygodne.
Miał Samicę. Swoją własną.
A ona nosiła jego dziecko.
Nikt






