ZANDER
Ciemny pokój otworzył się z trzaskiem, gdy wpadła do niego samica. – Jak długo będziesz opłakiwał jego śmierć?!
Zander spojrzał na nią gniewnie, osłaniając oczy. – Zamknij te cholerne drzwi. To światło razi.
Zatrzasnęła je z siłą. – Każdej nocy uciekamy, walcząc o życie, a ty wciąż odmawiasz wyrwania się z tego otępienia, w którym zatonąłeś! Tak, rozumiem twoją stratę, ale na szali jest two






