– Złocień na ból głowy – mruknęła Madam Livia, ucinając liściastą roślinę i wkładając ją do koszyka niesionego przez Emery, gdy we dwie szły przez las. – Żywokost na rany, koziołek lekarski na sen.
Emery gwizdała pod nosem, a jej nastrój poprawiała radość z nowo odkrytego daru. Jej Ric postanowił na razie zachować to objawienie w tajemnicy, przynajmniej dopóki Wyrocznia nie będzie mogła rzucić na






