Alaric zwlekał tuż przed korytarzem lochów, dopóki nie usłyszał pierwszego, mrożącego krew w żyłach krzyku Zandera. Dopiero wtedy odszedł od więziennego korytarza. Wkrótce przestał je słyszeć. Prawie tego żałował.
Rozkazał strażnikom przenieść Zandera do najgłębszej, najlepiej ufortyfikowanej celi, aby jego tortury nie zakłócały spokoju Cytadeli. Ale teraz, po raz pierwszy, zaczął zastanawiać się






