Spędzam jeszcze kilka minut, uspokajając brata, że wszystko ze mną w porządku i że nie musi mnie szukać, po czym kończę rozmowę po obietnicy, że zadzwonię ponownie rano i wielokrotnym przypominaniu mu, że od teraz będę odbierać telefon. Czuję się milion razy lepiej, wiedząc, że z moim bratem wszystko dobrze i nie czuję się winna, że go ciągle ignoruję. To jakby ogromny ciężar spadł mi z ramion. Ni






