Ruszam do baru, żeby znaleźć Torina. Siedzi na swoim zwykłym miejscu i wygląda… Szczerze mówiąc, trochę niespokojnie. Wydaje się być pogrążony w myślach i nie zauważa, jak się zbliżam. Podskakuje z zaskoczenia, gdy klepię go w ramię, ale kiedy zdaje sobie sprawę, że to ja, i po tym, jak sprawdza moją twarz, żeby upewnić się, że znowu nie jestem nagle zła, wydaje się być bardziej pogodny.
– Hej, To






