– Coś nie tak, Tori? – pytam. Kręci głową.
– Nie. – Odpowiada, ale jego ton jest płaski i zasadniczo mu nie wierzę… Wcale.
– Na pewno? – Pytam ponownie, a on kiwa głową, ale zdecydowanie się marszczy. Bawi się czymś w kieszeni i zajmuje mi chwilę, zanim zorientuję się, że to jego telefon. Ooooch, rozumiem. Wyciągam swój telefon i podnoszę go.
– Tori, potrzebuję też twój numer. – Mówię z najsłodszy






