Mimo że awantura między Torinem a Richardem odstraszyła większość klientów, wcale nie jest jeszcze tak późno. Zostajemy więc otwarci i w końcu pojawiają się kolejni goście, a bar znowu zaczyna tętnić życiem. Ku jego wdzięczności i rozbawieniu, staram się jak mogę opatrzyć rany Richarda, wykorzystując moje skromne umiejętności udzielania pierwszej pomocy, podczas gdy Torin krąży nad nami jak zatros






