Następne dni są… interesujące. Richard przychodzi do baru każdej nocy. I każdej nocy narzeka, że Lindy do niego nie zadzwoniła i pyta, czy coś o niej wiem. Potem, kiedy się nie pojawia, zostaje do późna, rozmawiając ze mną i dręcząc mnie, żebym zdrowiej jadła, więcej ćwiczyła albo próbowała lepiej spać. Marudzi nawet bardziej niż mój własny brat! A przez cały ten czas Tori siedzi przy barze i dąsa






