Spędzam spokojny dzień, zwinięta w kłębek z Crashem. Kiedy się budzę, czuję lekkie zdenerwowanie przed rozmową z Torinem tego wieczoru. Nie mam pojęcia dlaczego, przecież już wyznał swoje uczucia, to ja się powstrzymywałam. Ale wydawało się, że wcześniej miał mi coś ważnego do powiedzenia. Wtedy nie martwiłam się tym tak bardzo, ale im więcej o tym myślę, tym bardziej się niepokoję. Co go tak trap






