Siedzę na kolanach Torina, obejmując go ramionami za szyję. Dosłownie się całowaliśmy, a nagle on mówi, że nie może tego robić? Ostrożnie mnie odplątuje i stawia z powrotem na nogi. Jestem rozdarta gdzieś między wkurzeniem a ogromnym zakłopotaniem. To znaczy, jasne, to ja go pierwsza pocałowałam. Ale on oddał pocałunek, a potem po prostu, co? Nagle zmienił zdanie?
– Dlaczego? – pytam, a Torin wzdy






