**Kaiden**
Drzwi ciężarówki jęknęły przy otwieraniu, a kierowca zaczął wysuwać pierwsze pudło. Dostawa ekspresowa, dwanaście godzin od kliknięcia „do kasy”, i oto byliśmy tutaj, bawiąc się w tragarzy na własnym podjeździe. Hunter złapał koniec sofy owiniętej w folię, podczas gdy ja ściągałem pudło z napisem „zestaw kuchenny”. Pot spływał mi już pod kołnierzem, gdy telefon w kieszeni zawibrował. Wy






