Cichy brzęk łyżeczki o szkło skradł naszą uwagę. Jeden z moich ojców, Luciano, stał w wejściu do pokoju, a jego obecność domagała się uwagi.
– Jeśli zechcielibyście wyjść do ogrodu, jesteśmy gotowi rozpocząć uroczystość nadania imienia mojej pierwszej wnuczce, mojemu sercu i duszy, małej Rosie. – Uśmiechnął się radośnie, dumnie, z wyrazem twarzy zarezerwowanym tylko dla rodziny.
Wylaliśmy się prze






