**Kaiden**
Dom przerzedził się do szeptów i brzęku talerzy, cichego stukania widelców i Mamy mówiącej zmywarce, kto tu rządzi. Na zewnątrz w ogrodzie wciąż unosił się zapach miodu. W środku, korytarz pachniał cytryną i starym papierem. Wślizgnąłem się do małego barku przy gabinecie i sięgnąłem po to lepsze, butelkę, która mieszka na tylnej półce i zawsze nosi odrobinę kurzu jak koronę. Rżnięty kry






