**Kaiden**
Zanim Hunter i ja wnieśliśmy ostatnie torby, one dwie już zawłaszczyły kuchnię, jakby należała do nich. Mama i Alina poruszały się wokół siebie z taką swobodą, że ścisnęło mnie w dołku, jakby to nie był pierwszy raz, kiedy to robiły. Nie potrzebowały słów, tylko drobnych gestów, przelotnego spojrzenia, półuśmiechu. Oparłem się o futrynę drzwi z Hunterem u boku, obaj milczący, obserwując






