**Mason**
Nico dawał mi zastrzyk pewności siebie, jakiego nigdy wcześniej nie czułem. Jego aura była tak cholernie dominująca, że trudno było się nią nie karmić, i, kurwa, uwielbiam to. Po raz pierwszy w życiu byłem w stanie postawić się Luciano i powiedzieć mu dokładnie, czego, jak wiedziałem, potrzebuje jego córka, a on faktycznie posłuchał? Świnie musiały zacząć gdzieś latać. Minęliśmy Donnę w






