**Isla.**
Mimo że jestem zmęczona, obolała i desperacko potrzebuję prysznica, kiedy tata pyta, czy wpadnę na kolację, nie oponuję. Oczywiście chcę zobaczyć moją rodzinę, ale też tata zabiera Pedro do siebie, a ja nie przegapię okazji, by dostać swój kawałek tortu. Matteo nas wiezie, z Nico, Masonem i mną na tylnym siedzeniu.
– Dobra, miałeś ją wystarczająco długo, teraz moja kolej – marudzi Mason,






