**Kaiden**
Szpitale pachną tak, jakby ktoś próbował wyszorować żal z powietrza i poniósł porażkę. Wybielacz i coś słodkiego pod spodem, fluorescencyjne światła odcinające krawędzie wszystkiego, co kiedyś było prawdziwe. Szliśmy za noszami w dół zbyt jasnego korytarza, a ja obserwowałem, jak prześcieradło faluje na zarysie jej ramienia, na tym małym, znajomym wzniesieniu biodra, i pomyślałem: *to m






