**Punkt widzenia Cobana**
"Po prostu weź ze sobą tego cholernego tosta!" Mój głos przeciął stołówkę tak ostro, że obróciło się kilka pobliskich głowy.
Ale Cara nawet nie drgnęła.
Po prostu wzięła kolejny, boleśnie mały kęs swojego tosta, jakby miała cały czas tego świata, przeżuwając powoli, celowo, rzucając mi spojrzenia z figlarnym, zadowolonym z siebie błyskiem, od którego zaciskała mi się szcz






