**Punkt widzenia Margot**
Z chwilą, gdy mężczyźni ruszyli na drugi koniec siłowni, napięcie w pomieszczeniu wyparowało, jakby nigdy nie istniało.
W jednej sekundzie popychali się, warczeli na siebie i rzucali się z pięściami. A w następnej? Śmiali się.
Tak naprawdę się śmiali.
Przechodząc przez siłownię, Leo poklepał Cobana po ramieniu, mówiąc coś z ożywieniem i wymachując dziko rękami, wpadając w






