**POV Cobana**
Trening powinien był ze mnie wszystko wypalić.
Rozładować napięcie.
Uciszyć hałas w mojej głowie.
I przez kilka minut tak właśnie było.
Leo i ja znowu zgraliśmy się, jakby nic się nie stało – asekurowaliśmy się nawzajem, obrzucaliśmy wyzwiskami, śmialiśmy się, jakbym jeszcze kilka minut wcześniej nie chciał go zabić.
Ale nasz bezstresowy czas trwał krótko, gdy siłownia w końcu znów






