**POV Margot**
W sekundzie, w której drzwi łazienki zatrzasnęły się za mną z cichym kliknięciem, upokorzenie uderzyło we mnie z pełną siłą.
Moja twarz płonęła żywym ogniem.
Boże. Ze wszystkich momentów. Ze wszystkich miejsc. Ze wszystkich kolorów, jakie mogłam mieć na sobie.
Różowy.
Jasnoróżowe dresy.
Oparłam na chwilę czoło o chłodne drzwi, ciężko oddychając, próbując opanować galopujące serce.






