**POV Cobana**
Potrzebowałem chłodu.
Rozpaczliwie.
Drzwi łazienki zamknęły się za mną z głuchym kliknięciem, a ja mocno przekręciłem kran w prawo, pozwalając lodowatej wodzie uderzyć w kafelki, zanim zrzuciłem z siebie ubrania i w pełni wszedłem pod strumień – tylko po to, by szokiem przywrócić się do rzeczywistości.
Kurwa.
Pochyliłem się do przodu, opierając dłonie na ścianie i zwieszając głowę;






