Z perspektywy Cobana
Pokój widzeń B.
Cichszy.
Bardziej prywatny.
Większość osadzonych nie miała dostępu do prywatnych pokojów, bo większość osadzonych nie miała ojców na tyle potężnych, by móc się ich domagać...
Moje szczęście.
Strażnik odkluczył drzwi i skinął głową do środka.
Wszedłem bez słowa.
I tam właśnie był.
Mój ojciec.
Siedział po drugiej stronie grubej, plastikowej przegrody, z ramionami






