Perspektywa Margot
To stało się szybko.
Zbyt szybko, bym w ogóle mogła to pojąć.
W jednej sekundzie chyliłam się ku niemu, wciąż tkwiąc w następstwach tego wszystkiego, co właśnie powiedział… a w następnej…
Jego wargi dotknęły moich.
Potem jego dłonie.
Ostrożne, lecz stanowcze.
Prowadzące.
I nagle siedziałam na nim okrakiem, wciskając kolana w materac po obu stronach jego bioder, gdy jego usta znó






