Perspektywa Margot
Prysznic wydawał się niebem.
W każdym razie, przez pierwsze kilka sekund.
Ciepła woda spływała po mnie, opadając kaskadami na ramiona, plecy, klatkę piersiową – zmywając zatęchłe uczucie minionych dni, zapach szpitala, napięcie, które przylgnęło do mojej skóry.
Zamknęłam oczy, wypuszczając powoli powietrze i odchylając głowę do tyłu, wprost pod strumień.
Boże… tak bardzo tego po






