** Punkt widzenia Paige **
Budzę się na dźwięk kroków. Ciężkich, szybkich i naglących.
Przez chwilę myślę, że mi się to śni, ale potem słyszę szept głosów z dołu. Są ciche i poważne, zdecydowanie nie jest to zwykła poranna paplanina. Żołądek mi się ściska. Coś jest nie tak.
Wsuwając się z łóżka, chwytam bluzę z kapturem Rydera z krzesła i wciągam ją przez głowę, stąpając boso na półpiętro. Powietr






