** Punkt widzenia Paige **
Ranek nadchodzi zbyt szybko, a zarazem zbyt wolno. Chyba tak naprawdę w ogóle nie zasnęłam, nie w pełni. Dryfowałam, unosiłam się, zawieszona gdzieś pomiędzy wyczerpaniem a adrenaliną. Pomiędzy strachem a nadzieją. Pomiędzy tym, co straciłam… a tym, co mogę zyskać.
Dziecko, szansa.
Moje dłonie spoczywają na brzuchu, znów bezwiednie. Ciepło w tym miejscu odpowiada mi deli






