Punkt widzenia Frei
– Kraść? – prychnął Kade, kącik jego ust wykrzywił się w tym leniwym, irytującym uśmieszku, gdy ważył diamentowy naszyjnik w dłoni. – Po prostu pomagam Frei odzyskać to, co prawnie jej się należy. Naprawdę myślisz, że mógłbyś pozwać mnie za to do wilczego sądu?
Słowa uderzyły w Caeluma jak zimny podmuch wiatru. Prawie zapomniał, że Kade Blackridge pochodził z jednej z najpotężn






