Punkt widzenia Frei
Nie planowałam zostawać w Ashbourne. Miasto było zbyt małe, by pomieścić wilka takiego jak ja, a jego ulice przypominały bardziej klatki niż ścieżki.
– Nie zostanę w Ashbourne długo – powiedziałam Dziadkowi Kenowi, patrząc na wypielęgnowane tereny posiadłości.
Westchnął cicho; był to tęskny dźwięk, niosący w sobie dekady dumy i troski. Małe miasteczka, małe miasta – nigdy nie m






