Punkt widzenia trzecioosobowy
– Więc nie będziesz dopatrywać się głębszego znaczenia w słowach Silasa Whitmora? – dopytywał Kade. Jego głos był ostrożny, ale podszyty warknięciem, które zdradzało drzemiącego w nim wilka.
Freya pokręciła głową.
– Nie. Znam sposób bycia Alf takich jak on. Może mówi o „zalotach” z przelotnego zainteresowania. Ale ja… ja nie jestem taka beztroska. Nie po tym wszystkim






