Punkt widzenia Silasa
Kiedy wróciłem tej nocy do posiadłości Whitmorów, wiedziałem, że coś jest nie tak, w chwili gdy przekroczyłem próg.
Powietrze było tym przesycone – ostre, metaliczne, zabarwione niewłaściwym rodzajem dominacji. Mój wilk zesztywniał we mnie, sierść na karku się zjeżyła, mięśnie napięły, zanim mój umysł zdążył w ogóle zarejestrować sytuację.
Przez ułamek sekundy myślałem, że to






