Punkt widzenia Freyi
Deszcz zaczął już padać, gdy dotarłam do posiadłości Whitmora.
Niebo nad Ashbourne było tępo, przytłaczająco szare, napierając na ziemię jak ciężar starego żalu. Każda kropla wody niosła ze sobą smak żelaza i burzy, zapach, którego mój wilk nie lubił. Deszcz zawsze sprawiał, że byłam niespokojna, a dziś wieczorem zdawał się odzwierciedlać ciężar w mojej piersi.
Samochód Kade’a






