Punkt widzenia Silasa
Jej dłoń.
W chwili, gdy palce Freyi zacisnęły się na moich, coś we mnie ucichło. Przez tak długi czas dźwigałem ciężar – odpowiedzialność, wściekłość, nazwisko Whitmorów niczym łańcuchy wykute z żelaza i cienia. A jednak, kiedy pociągnęła, poszedłem. Krok za krokiem przez burzę, pozwoliłem jej prowadzić.
I po raz pierwszy od lat czułem, jakbym nie musiał walczyć o kierunek. Z






