Perspektywa Freyi
Dłoń Silasa była niczym imadło kata.
Widziałam, jak ciało Jocelyn wierzga pod jego chwytem, jej gardło uwięzione w jego bladych, bezlitosnych palcach. Jego oczy – te wykute z burzy, martwo ciche oczy – nawet nie drgnęły. Siła Alfy, który dowodził Żelazną Koalicją, nie tkwiła w jego głosie czy postawie, ale w tej niezachwianej pewności: jeśli zechce, może ją tu skończyć.
Jej twarz






