Perspektywa Freyi
Dłoń Caeluma drżała. Dwa srebrne krążki ślizgały się w jego dłoni, niemal spadając na kamienie pod naszymi stopami. Tani metal łapał światło w sposób, który drwił z nas obojga.
Aurora zesztywniała u jego boku, a jej oczy zapłonęły, gdy warknęła: – Jak śmiesz rościć sobie prawo do tych pierścieni, Freyo? Caelum kupił je za pieniądze, dla których wypruwał sobie żyły, budując Kuźnie






