Perspektywa Frei
Nawet jeśli oznaczałoby to wymianę ciosu za cios, chciałam uderzyć go znowu. Wbijać pięści w Cassiana, dopóki nie zrozumie, że nie każdy kłania się patriarsze Żelaznych.
– Ty… – Głos Silasa załamał się z szoku, jego ciemne oczy rozszerzyły się gwałtownie.
Cassian tylko zaśmiał się głośniej. Ten śmiech – głęboki, szorstki, radosny w swoim okrucieństwie – drapał moje nerwy jak pazur






