Perspektywa trzecioosobowa
Aurora zerwała się ze snu w środku nocy, jej oddech był urywany, ciało śliskie od zimnego potu. Cienie zdawały się pełznąć bliżej, napierając na nią, będąc echem koszmaru, który przed chwilą dusił ją we śnie.
– Znowu śniłaś? – Niski głos Caeluma dobiegł z progu. Alfa Srebrnego Kła wszedł do środka, a jego wysoka postać niosła ze sobą zarówno władczość, jak i cichą troskę






