Perspektywa trzeciej osoby
Wichura szarpała wirnikami helikoptera Skrzydła Powietrznego Błękitnego Księżyca, warcząc niczym dzikie wilki nad wybrzeżem Ashbourne. Twarz Aurory stężała, gdy maszyną rzuciło, a jej kłykcie zbielały na drążku sterowym. Każdy podmuch grzechotał jej kośćmi, przypominając, że żadne uznanie, żadna pożyczona chwała nie były warte ceny jej własnego życia.
Dlaczego miałaby ry






