Perspektywa trzecioosobowa
W chwili, gdy dłoń porywacza puściła jej włosy, Aurora osunęła się na ziemię z głuchym łoskotem. Zanim zdążyła wziąć głębszy oddech, mężczyzna podniósł biały, plastikowy kanister i wylał jego zawartość na jej ciało. Cuchnąca ciecz chlusnęła na jej mundur i skórę, przemaczając ją natychmiastowo.
Aurora wrzasnęła, szarpiąc się w więzach krępujących jej nadgarstki. – Nie! N






