Perspektywa trzecioosobowa
Usta Freyi wykrzywiły się w zimnym, ciętym uśmiechu.
– Więc to tyle? – mruknęła z cichą drwiną.
Na ogromnym ekranie Aurora trzęsła się gwałtownie, podczas gdy głos porywacza warczał z cienia. Chwilowy błysk winy, który przemknął przez twarz wilczycy z Błękitnego Księżyca, gdy nagranie zostało odtworzone po raz pierwszy, był wystarczającym dowodem. U wilków instynkt rzadk






