Punkt widzenia Freyi
Twarz Jocelyn odpłynęła z wszelkich kolorów, zanim rzuciła się naprzód i chwyciła rękaw Silasa. Jej palce wczepiły się desperacko, kostki zbielały, głos drżał jak kruche szkło.
– Silas, nie możesz mi tego zrobić! Poświęciłam dla ciebie oko. Oddałam wszystko – jak możesz mnie odrzucić, jakby nic z tego nie miało znaczenia?
Jej błaganie odbiło się echem w Pierwotnej Sali Stormve






