Perspektywa trzeciej osoby
Lana zamarła w pół kroku, a jej wilk zesztywniał w piersi. Propozycja Victora, by odwieźć ją do domu, brzmiała mniej jak ochrona, a bardziej jak subtelne przypomnienie o dawnej dominacji.
– Odeślę cię do domu – dodał, zerkając na Kade’a rozłożonego po pijaku na kanapie w barze.
Puls Lany skoczył gwałtownie. Nie zamierzała pozwolić swojemu byłemu partnerowi, by ją odwoził






