Perspektywa trzeciej osoby
Freya ujęła twarz Silasa w dłonie, jej głos był pewny, a jednocześnie niósł w sobie miękkość, która otuliła niespokojnego ducha Alfy.
– Nie martw się. Nigdy nie staniesz się taki jak twój ojciec. A ja nie jestem twoją matką. Nigdy nie odebrałabym sobie życia.
Na ułamek sekundy Silas zamarł. Jego obsydianowe oczy utkwiły w niej, szerokie i niedowierzające, aż w końcu twar






