Perspektywa trzecioosobowa
Aurora wyszła przez szklane drzwi szpitala u boku Caeluma. Jej wyraz twarzy promieniał, usta wyginały się w ledwo powstrzymywanej radości.
Caelum przechylił głowę, badając ją z lekkim zmarszczeniem brwi. – Jesteś pewna, że nic ci nie dolega? – Jego głos był niski, ostrożny. Nie było jego rolą wtrącać się w szczegóły jej badania – wilki miały swoją dumę, a nawet Alfy miał






