POV Trzeciej Osoby
– Victor, zwolnij! – zaprotestowała Lana, potykając się za nim, ciągnięta przez jego nieustępliwy uścisk. – Nawet nie umyłam twarzy, nie umyłam zębów ani nie dotknęłam włosów dziś rano…
Jej słowa równie dobrze mogły być wiatrem uderzającym o góry. Victor nie zaszczycił jej spojrzeniem. Ciągnął ją, dopóki nie stanęli przed jego lśniącym, czarnym samochodem zaparkowanym przed komp






