Perspektywa trzeciej osoby
Giselle zamarła, całkowicie zaskoczona. Nigdy nie wyobrażała sobie, że rodzina Thorne, sama linia krwi Freyi Thorne, to ród nieprzerwanej lojalności i poświęcenia – taki, który płynie głęboko przez pokolenia wojowników watahy.
– Nawet jeśli… twoja rodzina ma dziedzictwo honoru, to nie daje ci prawa zmuszać mnie do klękania! – krzyknęła Giselle, szarpiąc się, panika rozbł






