Perspektywa Silasa
Jej zapach wciąż lgnął do mnie, dzikie płatki burzy i ogień, kiedy jej głos przeciął moją pierś jak ostrze.
– Silas, wzięłam cię, ale dałam w zamian siebie. Między nami nikt nikomu nic nie jest winien.
A potem – wyrwała się z moich ramion.
Stałem jak wryty, patrząc, jak Freya Thorne odchodzi. Jej sylwetka malała, połykana przez sterylny blask szpitalnego korytarza, aż zniknęła c






